wtorek, 3 września 2013

Henna lush pierwsze podboje i porady


Szykowanie się do mojego pierwszego farbowania włosów henną było niczym przygotowanie się do wielkiej bitwy…  Odpowiedni  ręcznik (który już przeżył nie jedno farbowanie)  i stary dres były niczym zbroja  dla mojego ciała.  Znalezienie odpowiedniego terytorium nie było trudne. Mój wybór padł na łazienkę, której wykafelkowana powierzchnia miała być odporna na krople krwi… henny oczywiście ;) Nie spodziewałam się jednak, że krople będą padały dosłownie wszędzie, a na suficie kafelek nie ma…

Prezentuję moje doświadczenie wojenne, teraz już trochę poważniej.
Kostka henny pachniała fantastycznie -  ziołowo, kruszyła się niczym czekolada! Ponieważ mam krótkie włosy postanowiłam użyć tylko jednaj kostki i nie żałuję, ilość była wystarczająca.



Przygotowanie henny:
  1. Kostkę należy drobno pokroić (ułatwi to jej rozpuszczanie) i włożyć do ceramicznego naczynia, które należy umieścić w kąpieli wodnej (czyli większym naczyniu z gorącą wodą, podgrzewanym na gazie).
  2. Do henny dodałam 7 łyżek zaparzonej czarnej herbaty (jeszcze ciepłej) i kilka kropel cytryny. Hennę można rozpuszczać w wodzie, jednak czarna herbata wzmacnia kolor. Jeśli używamy henny w kolorze blond można zastosować napar z rumianku.
  3. Dokładnie rozpuszczamy naszą ziołową krajankę, by nie było grud. Powstaje błotnista papka o konsystencji gęstej śmietany, którą to właśnie będziemy nanosić na włosy.
  4. UWAGA: lepiej dodać mniej naparu i dodać  go w trakcie farbowania, niż dać za dużo i szukać kolejnej kostki henny by zagęścić … Bo jak nie kupiliśmy więcej to co wtedy?


Przygotowanie głowy:
  1. Należy natłuścić olejkiem, bądź tłustym kremem twarz blisko linii włosów: czoło, policzki, uszy i kark. Zabezpieczy to twarz przed złapaniem koloru od henny.
  2. Włosy muszą być czyste, można umyć przed farbowaniem, jednak nie należy nakładać odżywek, mogą one chronić włos przed przyjęciem koloru.
  3. Włosy osuszyć jedynie ręcznikiem, pozostawić zwilżone.
  4. Dobrze rozczesać!!! By błotko lepiej się przyjęło…

Nakładanie:
  1. Hennę należy nakładać na ciepło. Na ręce polecam nałożyć rękawiczki.
  2. Rozprowadzić dokładnie od nasady po końce.
  3. MOJA PORADA: na początku nakładałam pędzlem do farbowania, co nie było dobre, bo zbombardowałam henną całą łazienkę…  Postanowiłam nanosić hennę palcami co okazało się najlepszym sposobem! Mam krótkie włosy, więc nie miałam problemu z nałożeniem henny po same końce.

Trzymanie:
  1. Po nałożeniu i wytarciu twarzy z nadmiaru henny (oczywiście jeśli takowy jest, a wierzcie mi będzie) należy zawinąć włosy folią spożywczą (tą przeźroczystą, nie aluminiową), a następnie owinąć głowę ręcznikiem (może być podgrzany)
  2. Trzymać hennę na głowie 8 godzin.  Ja tyle trzymałam, choć wiem, że można krócej. Zależało mi na wygraniu tej bitwy!
  3. Po 8 godzinach zmyć wodą, nie używać szamponu!  Ponieważ kolor będzie się ciągle uwalniał należy umyć włosy szamponem przynajmniej po 24 godzinach (a najlepiej po 48h)
  4. MOJA RADA: Podczas trzymania henny można podgrzewać nasz turban suszarką. Ciepło aktywuje dodatkowo moc henny i pozwoli lepiej przyjąć ją naszym włosom.

WYNIKI WOJNY: JA-HENNA 1:0

MOJA OPINIA:
Choć dużo zabawy z tą henną jednak warto podjąć się tego wyzwania. Włosy po farbowaniu są niesamowite, lekkie, delikatne, odżywione, a do tego błyszczą się od nasady po same końce… Henna jako odżywka sprawdziła się rewelacyjnie! Nawet podczas mycia wypadło mi mniej włosów. Jeśli zaś chodzi o KOLOR… Moja henna w opisie miała kolor ROUGE i miała dawać czerwone i rude refleksy. Cóż, refleksy są, ale lekko rude, bardziej wpadające w brąz. Dobrze prezentuje się w świetle, szczególnie w słońcu. Jednak jeśli nastawiacie się na niesamowity kolor radziłabym pohamować entuzjazm. Kolor będzie naturalny, przynajmniej nie będzie efektu farbowanego hełmu, jak przy zwykłej farbie. Pisałam wcześniej o krwi... Schodzi wilgotną szmatką i nie zostawia śladów.
Czy powtórzę koloryzację henną? Tak, bo zakupiłam dwie kostki!

A Wy jakie macie doświadczenia z henną? Jesteście zadowoleni?

5 komentarzy:

  1. ciekawa opcja z henną, gdzieś wcześniej o tym czytałam. chętnie bym spróbowała, ale ja mam blond włosy i nie wiem nawet, czy jest henna o takim odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma lush nie ma dla blondynek, ale khadi ma hennę bezbarwną. Myślę, że dodając rumianek i cytrynę można uzyskać ładny efekt. jednak wtedy będzie to tylko odżywienie, albo AŻ :)

      Usuń
  2. ooooooooooooo kurcze henna w kostce??? serio? a ja myślałam ze tylko w proszku istnieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są kosteczki, a jaki mają ładny ornament ;)

      Usuń
  3. Kostki nie miałam. Dopiero zaczynam zabawę z henną ale w proszku. I nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń